piątek, 29 stycznia 2016

Gazeta Magnetofonowa nr 1

















Głównym powodem dla którego będę kupował
Gazetę Magnetofonową jest postać jej założyciela, czyli redaktora Szubrychta.
Aktywność Jarka to arcy solidne dziennikarstwo i nie ma cienia
przesady w określeniu go mianem człowiek-instytucja. 

Oczywiście muszę przyznać, że jakieś 90% opisywanych tu
zespołów jest mi kompletnie nieznana.
Kojarzę głównie nazwiska związane z Metalem.

 Najcenniejsze są teksty o zacięciu społeczno-historycznym.
Opisujące jak muzyka wpływa na kolejne pokolenia słuchaczy i wykonawców.

Dla mnie polska muzyka ma sens jeśli nawiązuje do przeszłości...
Te nowoczesne wynalazki raczej omijam.

* * *


 BAABA to spore zaskoczenie.
Chętnie do tego wracam.





































poniedziałek, 25 stycznia 2016

VADER Before the Age of Chaos














That is not dead which can eternal lie,
And with strange aeons, even Death may die
















fot: Aga Krysiuk


* * *






Bardzo chętnie kupuję taki staroświecki VADER.
To miłe, że Peter i spółka sięgają po oldskulowe klimaty...
Jest na to zapotrzebowanie.




http://polskaludowa102.blogspot.com/2015/03/wycieczka-do-biaegostoku.html
















The real messiah reborn in flames
Creator was the hell












Jean Delville






























































sobota, 16 stycznia 2016

VADER Hell in the East








Hell in the East to dla mnie piekielne zaskoczenie.
Oczywiście wiedziałem, że VADER jest w wysokiej formie.
Już na tej ognistej płycie o łacińskim tytule pojawiają się 
ostre przebłyski staroświeckiego, retro Thrash / Death Metalu.
Oczekiwałem, że będzie dobrze i ciekawie, ale nie sądziłem, że
uderzenie będzie aż tak mocne!

Płyta robi na mnie piorunujące wrażenie.
Każdy kawałek to zabójca, a Totalni Destrukce to już prawdziwa bomba wodorowa!

W porównaniu do Future of the Past Hell in the East brzmi znacznie potężniej.
Do tego dochodzi jakiś taki nieuchwytny, swojski klimacik... :-)

Szkoda tylko, że nie nagrali raz jeszcze Wyroczni z wokalem po polsku.
Orion świetnie by pasował do tej roli co zresztą udowodnił na koncercie
w Stodole chyba w 2007.

Choć Kostrzewskiego nikt nie przebije... che, che

https://www.youtube.com/watch?v=B6x0K49qJ6o
 
...ta wersja najlepsza...

Fajna okładka: piwniczny mur, czaszka i splątane węże... czyli oldskulowy Metal & Piekło.


Warto także przeczytać opis starych kapel pióra Wojtka Lisa.



Kult się sączy ze ścian












































środa, 16 grudnia 2015

NOISE Magazine nr 6













Kilka zdań komentarza o Noise magazine nr 6

Dla mnie najciekawszy jest kasetowy świat Wojciecha Przylipiaka.
Staroświeckie wspominki o dawnych nagraniach czy takich zinach
jak Suck My Dick czy Infernal Death zawsze w cenie...

Obok jest reklama Old School Rec, ale ich strona jeszcze nie działa...?



Oczywiście duży plus za taśmy UNLEASHED oraz TIAMAT.
Clouds kupiłem se w Digitalu za 45 000 złotych.
Musiałem kilka razy to przesłuchać by uznać, że wydanie takiej kasy 
na materiał Doom Metalowy miało jednak sens... 
Ale jak już wydałem to musiało mi się spodobać... :-)
Potem doceniłem.

Z Where No Life Dwells sprawa jest oczywiście prostsza, bo to prosty
Death Metal jest. Najlesze są te piosenki, które już znamy.


Nie jestem i nigdy nie będę fanem TODAY IS THE DAY, jednak
miło się czyta rozmowę z gościem, który ma życiowe poglądy
na dotępność broni czy zioła.










* * *



Coś czuję, że ta nowa składanka VADER z przeróbkami to jest petarda... a nawet ciężki granat!














Łukasz Orbitowski ma absolutnie rację przedstawiając Metal jako osobę, a raczej jako
siarczystego demona, którego lepiej nie drażnić.
Jestem przekonany, że siedzibą tej piekielnej postaci jest Floryda lub Kalifornia.
W związku z tym przez długie lata wolałem nie słuchać niczego z Norwegii, by się
nie narazić na gniew the Ancient Ones.








Locked deep beyond the gate
Lost within the stars
Realm of ancient ones
Malignant ones
Against the light
Power of the blackened sky
Hateful spawn "We are the chasm depths"

Come forth ancient ones, Tiamat Kutulu
Rise, greed the cursed with your wrath
My enemies are yours
Twist their minds with your spells
Crush their souls
With your infernal grasp

A scorn from the Absu
Kutulu snaps his jaws
Cauldron burns and receives
Crushing the voice of the tyrants
Raise the horns in blasphemy












ten FIRESPAWN całkiem solidny




bardzo konkretne granie











Mocno się zdziwiłem, gdy zobaczyłem, że redaktor Janecki słucha OPETH

http://www.wsieci.pl/stanislaw-janecki-predactor-18.html



Podzielam wyważone spojrzenie Piotra Weltrowskiego na obecną scenę polityczną i społeczno muzyczną.


http://www.violence-online.pl/recenzje/behemoth-evangelia-heretika-mystic/


Trochę mnie zastanawia, że Arek Lerch pisze czasem
dla tygodnika braci Karnowskich, a jednocześnie jest fanem BEHEMOTH...

Wniosek tylko jeden: w Polsce wszystko jest możliwe.














sobota, 3 października 2015

Repentless - Praise the SLAYER




















Płyty SLAYER dzielimy na dwie grupy.

Wielkie Albumy, czyli od Show No Mercy do Seasons in the Abyss.
Pierwsza dekada agresji wywołująca najdzikszy sentyment.

Solidne Albumy, czyli to co bogowie nagrali potem.
Repentless to solidna jazda, której miło się słucha, ale oczekiwania
wobec SLAYER są zawsze większe... W sercu  wyznawcy jest zawsze
diabelska iskierka nadziei, że może tym razem się uda i Zabójca
wróci do czasów gdy Piekło było jeszcze młode...
Cóż, mamy kolejny mocny album SLAYER, jednak nie
jest to ten podmuch piekielnego ognia, który by mnie rozpalił do czerwoności...

Słowa uznania za ostre brzmienie tej płyty.





Ciekawy wers w utworze Take Control:

I am the propaganda war machine

Przywołuje echa War Ensemble:

Propaganda death ensemble

...

Sport the war, war support


The sport is war, total war



Ciekawe jak to jest, że fani Metalu to stwory czasem
konserwatywne i nostalgiczne...
Zwróćcie uwagę na samą końcówkę albumu Repentless.
Toż to wypisz wymaluj staroświecki, wczesny SLAYER.
Oldskulowe riffy w piekielnym klimacie starych nagrań Zabójcy.
Ten końcowy jazgot mnie rozczula...

King jest wyrachowany i nie zaryzykuje nagrania płyty
w stylu retro Thrash, a wielka szkoda.
SLAYER powinien nagrać materiał plagiatujący własną przeszłość.



Lucifer rules supreme












Spotkałem Jarka w klubie Dzik przy Belwederskiej i naturalnie
jest pamiątkowe zdjęcie.
Akurat przechodziłem z płytą SLAYER w teczce





Monika Szubrycht zwraca uwagę małżonkowi:


No, to jest jakaś muzyka, a nie te smuty co ciągle puszczasz. Takiego cię brałam!


Taka żona to skarb






























Here in 1994
Things are different than before